Obudziłam się z mocnym bólem głowy. Jak co rano, można
było przywyknąć. Powoli podniosłam się na łokciach i rozejrzałam się dookoła.
Nikogo nie zauważyłam. To dobrze, bo byłam w podłym humorze i nie miałam ochoty
na użeranie się z facetami myślącymi, że to było coś więcej niż przygoda na
jedną noc. Błąd.
Spojrzałam na szafkę obok łóżka. Zobaczyłam butelkę wody, paczkę tabletek przeciwbólowych i jakąś karteczkę. Zaczęłam od napicia się, aby ukoić suchość w gardle. Na próżno. Kac to kac. Później wzięłam do ręki kartkę, choć i tak wiedziałam kto tu był. Tylko jedna osoba mogłaby przyjść do mnie rano tylko żeby postawić mi na szafce coś na kaca - mój brat. Owszem, nie popierał codziennych imprez, ale zawsze dbał o swoją młodszą siostrzyczkę.Hej,
Byłem rano u Ciebie, ale spałaś, więc Cię nie budziłem. Zostawiam Ci coś na ból głowy i wodę. Zadzwoń jak wstaniesz.
Javi
Miałam rację. Uśmiechnęłam się triumfalnie pod nosem i powoli zeszłam z łóżka. Każdy ruch sprawiał większy ból, więc ostrożnie chwyciłam telefon i odbyłam krótką rozmowę z bratem, który cały czas krzyczał jak opętany. Bądź co bądź dalej byliśmy rodzeństwem, a Javier od zawsze uwielbiał mi dogryzać.
Gdy kac trochę odpuścił, wygrzebałam się z łóżka i zeszłam do kuchni. Zorientowałam się, że było już dawno po drugiej, więc przygotowałam sobie coś do zjedzenia. W trakcie zadzwoniłam do przyjaciółki. Niestety, usłyszałam tylko krótką wiadomość o treści w stylu "zadzwonię później". Zapewne użerała się z jakimś przystojniaczkiem z klubu. Ja chociaż nie miałam takiego problemu.
Wyszłam na balkon. Było jeszcze lato, ale robiło się coraz chłodniej. Zadrżałam lekko i spojrzałam na Barcelonę. Wszędzie chodzili ludzie, jedni spieszyli się z pracy, inni do pracy. Jedni chodzili z dziećmi, drudzy z partnerem. Jedni chodzili sami, inni w grupie przyjaciół. A ja stałam w górze i obserwowałam ich wszystkich. Zawsze lubiłam patrzeć na to miasto. Było piękne. Obróciłam głowę i spojrzałam na Camp Nou. Majestatyczny stadion. Też piękny. "Teraz pewnie piłkarze mają trening" pomyślałam i zwróciłam wzrok w stronę Ciutat Esportiva. Nieświadomie zaczęłam wymieniać w myślach nazwiska wszystkich piłkarzy FC Barcelony. "Jeden. Marc-André Ter Stegen. Dwa. Douglas Perreira Dos Santos..." Zauważyłam to dopiero przy Messim, który tak na marginesie był moim ulubionym piłkarzem. Uśmiechnęłam się i wróciłam z powrotem do mieszkania.
Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Akurat pokazywali wiadomości.
- Wczoraj w klubie "Celia" widziano córkę właściciela wielu hiszpańskich salonów samochodowych i sławnej aktorki, Lię Férnandez, gdzie swoim zachowaniem wywołała kolejny skandal...
"Kurwa!" pomyślałam i szybko wyłączyłam telewizor. Mogłam się założyć, że rodzice teraz to oglądali. Czyli kolejne kazanie miało mnie czekać za około pół godziny. Ogarnęłam z grubsza w mieszkaniu i nałożyłam lekko za dużą białą koszulkę, a także jeansy. Gdy poprawiałam fryzurę, usłyszałam dzwonek do drzwi. Czyli jednak się nie myliłam. Odetchnęłam głęboko i otworzyłam rodzicom drzwi.
***
- Nie! To, kurwa, niemożliwe! Nie mogli ci zablokować konta!
- Sęk w tym, że mogli. Jego współwłaścicielem jest ojciec, więc mogli.
- Kiedy ci je odblokują? Przecież ty w ogóle nie będziesz mogła nic sobie kupić! Począwszy od jedzenia a skończywszy na alkoholu!
- Odblokują mi je, cytując, "jak się zmienię". A tymczasem zakupy będzie mi robiła matka. I nici z imprezami...
- No to masz przechlapane, mówiąc łagodnie- podsumowała Alba, moja przyjaciółka.
Streściłam jej rozmowę z rodzicami kiedy siedziałyśmy w jej mieszkanku. Mówiąc krótko: nawrzeszczeli na mnie, a później tata się wkurzył jeszcze bardziej, bo "nic sobie z tego nie robię" i zablokował mi konto. Dobrze, że chociaż samochód mi zostawili...

Sytuacja jak u mojego Thiago M. :D Niegrzeczny chłoptaś, kontrolowany przez rodziców z racji swoich czynów i załamany całą sytuacją, a w tle pojawiają się przyjaciele xd Tu mamu wersję damską, więc jestem bardzo, bardzo ciekawa jak się to potoczy :D
OdpowiedzUsuńJak będzie tu Rafa to oczywiście będę się rozpływać, bo na niego tutaj najbardziej czekam, o! Dajcie mi mojego Alcantarę <3
Czekam na kolejny!!! :*
Oj będzie Rafa, będzie :** Już w następnym go dostaniesz xDD
UsuńSerdecznie zapraszam na nowy blog wychodzący z pod mojej ręki mam nadzieję że spodoba sie wam i będziecie aktywni. Liczę na szczere opinię w komentarzach. Pod prologiem notka do przeczytania. 💙💙 http://teamemelissa.blogspot.com/2016/01/prolog.html?m=1
OdpowiedzUsuńCzekam również za kolejnym. Świetny blog *'*
Dzięki <33 Ja również czekam na kolejny u ciebie ;)
Usuń